AAA http://chart.apis.google.com/chart?cht=qr&chl=http%3A%2F%2Fgok.korczyna.pl%2Fstrona%2Fartysci-i-tworcy&chs=350x350&chld=L|4

Artyści i twórcy

 

Teresa Abratowska z Korczyny

Mieszka w Korczynie 16 lat. Jej hobby są robótki ręczne. W szkole podstawowej nauczyła się podstaw szydełkowania i hafturęcznego. Pani Teresie bardzo  się to spodobało i zaczęła  samodzielnie robić serwetki. Pasjonuje się tym do dziś i wciąż udoskonala swoje umiejętności. Od znajomej nauczyła  się haftować krzyżykami a z gazet i Internetu robić pisanki ze wstążek i bibuły oraz wielu innych rzeczy. Robótki są jej  sposobem na relaks. 

 

 

 

Jolanta Bęben z Korczyny

 Artystka wraz z mężem i  pszczelarzem Martin Jeżo prowadzi gospodarstwo pasieczne „MIÓD PODKARPACKI”. Jak sama opowiada, „lepienie z wosku” to spełnienie jej dziecięcych marzeń. Od kiedy pamięta, lubiła tworzyć różne kształty z plasteliny czy też modeliny. Kiedy w jej rękach znalazła się pszczela węza, postanowiła wykorzystać jej plastyczne właściwości. Na początku powstawały zwykłe świeczki, ale ich autorka wciąż miała niedosyt. Zaczęła tworzyć kwiaty, winogrona i tak pojawiły się piękne, różnorodne, przyciągające wzrok kompozycje. Paletę produktów pszczelarskich wzbogacają także niezwykłe świece. Widzimy delikatne róże, listki, kiście winogron, finezyjne świeczniki. Wszystko z wosku pszczelego, ręcznie wykonane przez mieszkankę Korczyny. Pani Jolanta podkreśla, że zapach palącej się świecy jest doskonałą naturoterapią, uspokaja i relaksuje. Poza tym świece z wosku pszczelego zmniejszają szkodliwość promieniowania elektromagnetycznego i promieniowania podziemnych żył wodnych. Nawet kilkuminutowe palenie świecy powoduje przypływ dobrej energii, optymizmu i radości życia.Po raz pierwszy prace Jolanty Bęben zostały publicznie zaprezentowane na stoisku w Krośnie podczas Karpackich Klimatów. Następny pokaz świec miał miejsce na sympozjum pszczelarzy w Rzeszowie, gdzie prace mieszkanki Korczyny zostały zauważone przez samego prezydenta pszczelarzy i powędrowały do stolicy. Od tej pory stoiska z woskowymi ozdobami znalazły swoje stałe miejsce na organizowanych w całej Polsce targach i kiermaszach. Węza z wosku to tylko jeden z wielu pszczelich produktów, z jakimi pracuje Jolanta Bęben. Aktywnie uczestniczy w działalności gospodarstwa pasiecznego „Miód Podkarpacki”. Do zadań pasjonatki należy między innymi pomoc w odwirowywaniu miodu, zlewanie do słoików, etykietowanie. Podczas prezentowanych wystaw obok różnego rodzaju miodu – można także zauważyć pierzgę, propolis, maść propolisową, nalewkę orzechową, nagietek lekarski na miodzie, wodę królowej węgierskiej oraz ocet z miodu. Z tego ostatniego produktu artystka jest szczególnie dumna, gdyż został on zauważony na sympozjum w Rzeszowie, otrzymał także wyróżnienie od Ewy Wachowicz. 

 

 

Wioletta Błaż  i Anna Cymerman z Iskrzyni

Mamy podobne zainteresowania i hobby. Wszystkie prace prezentowane przez nas są wykonywane według naszych projektów. Są to prace wykonywane techniką decoupage, które polegają na malowaniu danych przedmiotów farbą podkładową, a później naklejaniu różnych motywów kwiatów, mozaik,  itp. czerpanych z serwetek lub specjalnych papierów decoupage. Końcowy efekt uzyskujemy dzięki pomalowaniu przedmiotu lakierem bezbarwnym. Inną dziedziną, która nas interesuje to bukiety z krepiny. Są one proste w wykonaniu. Wykonuje się je po przez wycinanie z szablonu poszczególnych elementów i owijaniu ich drucikiem. Jest jeszcze jedna dziedzina naszej pracy twórczej są to lilie z sizalu. Są dosyć trudne w wykonaniu. Trzeba zrobić formę na płatki z miękkiego drutu i wszystko bardzo ściśle i dokładnie owinąć sizalem i wykończyć.  Robimy także wiele innych ozdób rękodzieła artystycznego, z rzeczy i przedmiotów, które są zapomniane, leżą na strychach, lub są pozamykane w pawlaczach. Nasze motto to zrobić coś z niczego.

 

 

Joanna Bober z Krasnej

Joanna Bober urodzona w 1993 roku w Krośnie. W Krasnej  ukończyła Szkołę Podstawową, a później uczyła się w gimnazjum w Węglówce.  W roku 2008 rozpoczęła naukę w Zespole Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich w Iwoniczu Zdroju, na kierunku kucharz małej gastronomii. Wybrała tę właśnie szkołę, ponieważ lubi gotować, wymyślać różne potrawy, ozdabiać świąteczne stoły itp.  W szkolnym konkursie ,,Najsprawniejszy w zawodzie kucharz" w 2012 roku otrzymała  I miejsce. Jedną z wielu umiejętności, którą zdobyłam w ZSGH jest rzeźbienie  w  owocach i warzywach, czyli carving. Miała możliwość udziału w kursie carvingu, na którym nauczyła się wielu ciekawych rzeczy i zaliczyła ten kurs na bardzo dobry. Naukę w Zespole Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich obecnie kontynuuję na drugim kierunku - pracownik pomocniczy obsługi hotelowej.

 

 

 

Judyta Kasprzyk z Komborni

Urodzona w Krośnie, 22 letnia mieszkanka Komborni. Absolwentka Liceum Plastycznego im. Tadeusza Brzozowskiego. Dyplom z wyróżnieniem w pracowni wyrobów unikatowych w 2010 r. Zafascynowana farbami, rękodziełem i wszystkim, co związane z szeroko pojętą sztuką. Maluje pejzaże, martwe natury, a także portrety. Od jakiegoś czasu wykonuje także ręcznie zdobioną biżuterię, niejednokrotnie na zamówienie. Malarstwo i tworzenie biżuterii traktuje, jako sposób na wyrażanie siebie, na spędzanie wolnego czasu, mając nadzieje, że w przyszłości uda się połączyć hobby z pracą zawodową. W 2010 r. prostą, choć niełatwą drogą trafiła na Wydział Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego i ma nadzieje zostać grafikiem. 

 

 

 

Stanisław Kawa z Iskrzyni

Gdyby nie potrzeba zakupu cymbałów dla syna, zapewne talent konstruktorski Stanisława Kawy z Iskrzyni nigdy nie ujawniłby się.  Tylko dlatego, że oferowany mu wtedy instrument muzyczny był bardzo drogi i jego wykonanie pozostawało wiele do życzenia, wówczas pan Stanisław postanowił sam zbudować podobny. Stanisław Kawa urodzony w Haczowie, zamieszkały w Korczynie jest znany jako jedyny budowniczy cymbałów na Podkarpaciu. Instrumenty budowane przez pana Stanisława  cieszyły się bardzo dobra opinią, bardzo dobrze brzmiących i dokładnie wykonanych, można by rzec, iż to prawdziwe dzieła sztuki, wykonane przez człowieka niezwykle utalentowanego. Budował on wzorując się na najstarszych egzemplarzach wiernie je odtwarzając. Jego instrumenty zostały zakupione również przez zespoły polonijne i instytucje artystyczne. Stanisław Kawa przyczynił się w dużym stopniu do zachowania charakteru kapel działających na naszym terenie przez to, że miały możliwość grania na tak precyzyjnie wykonanym instrumencie. 

 

 

Urszula Mateja z Krasnej

Urodziła się w 1962 roku, mieszka w Krasnej. Robótkami ręcznymi interesuje się od piątej klasy Szkoły Podstawowej. Pasją do szydełkowania zaraziła ją koleżanka, u której widziała serwetki, które wyglądały jak „arcydzieła”. Ten fakt spowodował to, że każdą wolną chwilę poświęca na naukę szydełkowania i udoskonalenia swoich umiejętności. Robótki ręczne to jej hobby i pasja. Dostarczają jej wiele radości i rozrywki w długie zimowe wieczory. Podczas szydełkowania wycisza się i uspakaja oraz wkracza w świat baśniowy gdzie z zwykłych nici i szydełka powstają takie cuda, które posiada w swojej kolekcji. Sa to przepiękne serwetki różnych rozmiarów ale i także realistyczne, wyglądające zwierzaki, pisanki, baranki wielkanocne oraz serwetki. W wolnych chwilach powiększa swoje kolekcje o nowe serwetki, których wzory znajduje w czasopismach „Sabrina”, „Diana” i „Robótki ręczne” lub na wielu stronach internetowych, gdzie można znaleźć  ciekawe i bogate wzory. Niejednokrotnie jej rękodzieło można podziwiać podczas imprez kulturalnych na terenie gminy oraz powiatu. 

 

 

Bogusława Młocek z Czarnorzek

Bogusława Młocek wzorem mamy próbowała swych sił w hafcie richelieu i przez kilkanaście lat wyszywała (haftowała) serwetki białe i kolorowe, bieżniki na lnie i na płótnie bawełnianym białym i kolorowym. Zmuszona wyjazdem do pracy za granicę zaprzestała swojego hobby aby zagłosić tęsknotę za rodziną spróbowała szydełkować. To zajęcie mogła wykonywać wieczorami lub w wolnych chwilach, nie zaniedbywać pracy. Kordonek był tańszym materiałem niż mulina i materiał, a więc z prawdziwym zamiłowaniem  zaczęła tworzyć szydełkowe dekoracje, zarówno serwetki jak i pisanki, bańki, sakiewki, kamizelki, obrusy, narzuty na kanapy, bieliznę damską, aniołki itp. Znalazła chętnych, którzy kupują jej wyroby, a więc oprócz hobby w ten sposób zarobkuje. Niejednokrotnie jej rękodzieło można podziwiać podczas imprez kulturalnych na terenie gminy:  Dożynki gminne, Jarmark korczyński  oraz powiatu.

 

 

Renata Pelczar z Korczyny

Urodzona 4 stycznia 1969 r., mieszkanka Korczyny, pochodzi z Krościenka Wyżnego. Absolwentka Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. Piotra Michałowskiego w Rzeszowie oraz Wydziału Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego. Dyplom realizowała w pracowni rysunku pod kierunkiem prof. UR Doroty Jajko Sankowskiej i obroniła z wyróżnieniem Dziekana Wydziału Sztuki prof. UR dr hab. Jerzego Kierskiego.  W dorobku artystycznym malarki możemy znaleźć zarówno obrazy olejne, pastele oraz wykonane kredką. Najchętniej swe inspiracje czerpie bezpośrednio z natury, która ją urzeka. Krośnieński poeta Jan Tulik w artykule poświęconym artystce, tak pisze o jej twórczości: “...Obrazy Renaty Pelczar to głównie pejzaże, pełne swoistego klimatu. Niektóre bliskie są formule impresjonistycznej inne mają ducha Ferdynanda Ruszczyca, niekiedy Stanisława Wyspiańskiego. Oczywiście to dalekie skojarzenia, które mogą mówić o inspiracjach, lecz w żadnym razie nie jest to naśladownictwo – Renata Pelczar już wypracowała własny styl. W pejzażu poszukuje pewnej dozy magii, stara się przedstawić grozę nieokiełzanej natury.”Swoje malarstwo prezentowała podczas różnych uroczystości lokalnych swojej miejscowości a także w galerii działającej przy filii nr 4 KBP w Krośnie w 2005r., w Galerii Szarej Regionalnego Centrum Kultur Pogranicza w Krośnie w 2011 i 2012r. oraz dwukrotnie podczas corocznego Festiwalu Win organizowanego w ramach „Karpackich klimatów” w Krośnie w 2010 i 2011r. Jej prace zostały nagrodzone w przeglądzie twórczości, przygotowanym przez Stowarzyszenie Kulturalne „Dębina” w Krościenku Wyżnym w 2004r. Jej obrazy znajdują się w prywatnych kolekcjach w kraju i za granicą. Od początku istnienia miesięcznika „Prządki”, wydawanego przez gminę Korczyna, pracuje w jego zespole redakcyjnym, wykonuje ilustracje, pisze teksty poświęcone ludziom artystycznie utalentowanym.Za swoją działalność społeczną i kulturalną uhonorowana została medalem “Zasłużony działacz kultury” nadanym przez ministra kultury Waldemara Dąbrowskiego w 2005 r. 

 

 

 

Emilia Pietrasz z Krasnej

Emilia Pietrasz mieszka w Krasnej, ma 46 lat. Układaniem origami zajmuje się dwa lata, tą pasją zaraziła się od swojej koleżanki. Jak sama mówi, że to jest zajęcie na długie wieczory ale i nie tylko. Jest to tak wciągające zajęcie, że składa je w każdej wolnej chwili. 

 

 

 

 

 

Antoni Pitera z Krasnej

Jestem mieszkańcem Krasnej. Moje zainteresowanie rzeźbiarstwem rozpoczęło się kilka lat temu. Moje rzeźby są różnorodne z drewna lipowego ale i też z kamienia. Jest to pasja, która wciąga ale i też wymaga dużo czasu i cierpliwości, żeby z kawałka drewna „wydłubać” coś, co w efekcie końcowym cieszy oko. Porą letnią trudno znaleźć wolną chwilę żeby coś tworzyć ale pora zimową, w przytulnym i ciepły miejscu, jest to zajęcie które bardzo lubię. 

 

 

 

 

 

Bartłomiej Piwowar z Krasnej

Bartłomiej Piwowar, uczeń Szkoły Podstawowej w Krasnej oraz  w Szkole Muzycznej w
 Strzyżowie, gdzie nie tylko uczy się śpiewu, ale także gry na pianinie. W trakcie odbywających się trzy razy w tygodniu spotkań uczęszcza na zajęcia z rytmiki, kształcenia słuchu i gry na instrumencie. Bartek brał udział w wielu przeglądach muzycznych i konkursach takich jak: Mikołajkowy Festiwal Piosenki „Droga do Gwiazd” w Korczynie, gdzie zajął pierwsze miejsce. Międzynarodowe Spotkania Estradowe Dzieci i Młodzieży, gdzie otrzymał wyróżnienie oraz w wielu innych. Ponadto uświetnia swoim śpiewem niedzielne msze święte w kościele w Krasnej oraz organizowane przez szkołę i Gminny Ośrodek Kultury w Korczynie imprezy artystyczne.

 

 

 

 

Waleria Prajzner z Czarnorzek

Waleria Prajzner mieszkanka Czarnorzek swą przygodę z rękodzielnictwem rozpoczęła już w szkole podstawowej, kiedy to na lekcjach uczono ręcznego szycia różnymi ściegami. W ten sposób wyszywała tzw. haftem płaskim „jaśki”, serwetki, makaty do kuchni, wstawki do bluzek itp. W późniejszych latach uczyła się krawiectwa lekkiego pod okiem pani Półchłopkowej z Dolin. Szyła sukienki, garsonki, bluzki dla dzieci i dorosłych ale długie wieczory i wolne chwile zawsze spędzała wyszywając. dzięki podstawom z krawiectwa haftu  richelieu nauczyła się sama. Zbierała wzory z gazet, książek i metoda prób i błędów. Dziergała ażurowe kompozycję zapełnione słupkami, pajączkami i dziurkami. Z nich powstawały serwetki, bieżniki, obrusy, poszewki na „jaśki” i itp.  Babcia Waleria swą pasję zaraziła córkę Bogusławę i wnuczki, które uczyła haftu. 

 

 

 

Jan Stachyrak z Korczyny

Pasja rzeźbiarska, jak sam twórca mówi, rozpoczęła się dopiero przed dwoma laty: „Przygoda z dłubaniem w drewnie zaczęła się całkiem przypadkiem, choć od dawna ciągnęło mnie w stronę drewna. Będąc na emeryturze, wydłubałem w stojącym, martwym pniu postać mężczyzny, która w ocenie domowników nie wyglądała najgorzej. Zachęcony tą opinią podjąłem się „obróbki” kolejnych kawałków drewna. I tak w krótkim czasie rozwinęło się moje zainteresowanie i zaczęła się przygoda z drewnem”.Pomimo tak krótkiego „stażu artystycznego”, autor ma w swoim dorobku wiele różnorodnych prac. Na wystawie, która jest tylko niewielkim wycinkiem stworzonego zbioru, można było zobaczyć zarówno płaskorzeźby jak i rzeźby przestrzenne, obok niewielkich figurek pojawiły się pokaźnych rozmiarów prace. Zwracała uwagę także różnorodna tematyka rzeźb - od świątków, poprzez postacie historyczne, aż po legendarne bieszczadzkie diabły: biesy i czady. Pierwsze prace, jakie wyszły spod dłuta Jana Stachyraka, to kopie już istniejących rzeźb. „Staram się obrabiać drewno na podobieństwo wykonanych już wcześniej prac przez amatorów czy artystów rzeźbiarzy. Kieruję się uwagą znanego mi rzeźbiarza, który radził: „Nim przystąpisz do rzeźbienia, powinieneś najpierw kopiować prace już powstałe, by poczuć ducha, który wiódł wcześniejszego rzeźbiarza. Gdy już poczujesz i zrozumiesz w pełni tego ducha, działaj na własną rękę - twórz swoje prace. Autor, mimo już dość bogatego dorobku i pochlebnych ocen, ciągle zadaje sobie pytanie : „Czy już rzeźbię, czy dłubię w drewnie?” Jedno jest pewne - praca ta przynosi twórcy wiele radości, a jej efekty wzbudzają duże zainteresowanie. Sam autor tak pisze o swojej pasji: „Dłubanie w drewnie nie jest proste, jednak daje mi ogromną satysfakcję. Cieszę się z każdej wykonanej rzeźby, jeśli to, co mi wychodzi, można nazwać rzeźbą. Stwierdzam, że jeżeli posiada się jakąś umiejętność, to należy ją wykorzystać. Artysty ze mnie nigdy nie będzie, po prostu lubię odpoczywać… z dłutkiem, wkładając w to wiele energii zarówno fizycznej jak i emocjonalnej. 

  

 

 

 

Teresa Szpojnarowicz z Krasnej

W wolnych chwilach haftuje obrazy: piękne pejzaże, konie, kwiaty a nawet „Dame z łasiczką” czy wizerunek Jezusa. Jej prace zdobią ściany domu rodzinnego w Krasnej jak i mieszkania w Lesku. Zainteresowanie haftem autorka wyniosła jeszcze z lat dziecięcych. Tak Teresa Szpojnarowicz opowiada o swojej pasji: „ Robótkami ręcznymi zajmowała się jeszcze moja mama, to ona podzieliła się ze mną tą niesamowitą zdolnością i zamiłowaniem. Zaczęłam od robienia na drutach, a później wyszywałam haftem krzyżykowym. Idealnym dla mnie czasem są długie zimowe wieczory. Siadam wtedy w fotelu i z rozkoszą oddaję się haftowaniu, które sprawia mi tak wiele radości”. Teresie Szpojnarowicz prace wykonuje z dokładnością, starannością i precyzją. dziękujemy za udostępnienie swojej kolekcji oraz gratulujemy talentu i cierpliwości. Pozostałych mieszkańców naszej gminy już tradycyjnie zachęcamy do pochwalenia się swoim dorobkiem twórczym, pasjami, kolekcjami. Niejednokrotnie jej rękodzieło można podziwiać podczas imprez kulturalnych na terenie gminy oraz powiatu.

 

 

 

Danuta Typrowicz z Węglówki

Moja pasją jest haftowanie, robótki szydełkowe oraz haft krzyżykowy. W wolne chwile i wieczory jesienno-zimowe poświęcam swoim pasjom. Zachęcam i polecam zainteresowanych, gdyż te prace uczą dokładności, uspakajają, uzbrajają w czepliwość, dając dużo satysfakcji i zadowolenia. 

 

Podziel się: